Home » Rozrywka » Festiwalowa wyprawka

Festiwalowa wyprawka

Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim wyczekiwany przez wielu sezon festiwalowy. Już od dłuższego czasu można kupić bilety na różne wydarzenia muzyczne i kto jeszcze tego nie zrobił, niech lepiej szybko zaopatrzy się w karnet na wybrany przez siebie event. W dzisiejszym wpisie chciałbym doradzić wam co zabrać ze sobą na parodniową muzyczną wyprawę.

Jak wiadomo „lato latem”, ale pogoda potrafi płatać nam różne figle, zwłaszcza przy okazji terminów dużych wydarzeń muzycznych. Największy pech spotykał w tej kwestii jeden z popularniejszych festiwali muzycznych w naszym kraju, odbywający się co roku w Gdyni. Aura pogodowa była tak niefortunna, że chcąc nie chcą wykreowała modę na kolorowe kalosze, które stały się nieodzownym elementem tego wydarzenia. I właśnie na to powinniśmy zwrócić przede wszystkim uwagę przygotowując się do wyjazdu – pogoda bowiem może nas niemiło zaskoczyć. Czasami wystarczy bowiem niewielki deszcz przed samym terminem eventu lub w pierwszym dniu jego trwania, by całe połacie festiwalowego terenu zamieniły się w mokre bajoro. Nie oszukujmy się – fragmenty zielonej murawy dostrzeżemy najwyżej w pierwszym dniu imprezy. Kolejne dni wraz z tysiącami festiwalowych gości zamienią teren eventu w wielkie błotniste grzęzawisko, a przypadkowy opad deszczu jeszcze ten stan rzeczy pogłębi.

Do plecaka ładujemy więc atrybuty, które pomogą nam sobie z niekorzystną aurą radzić – nieodzowne kalosze, płaszcz przeciwdeszczowy (może być foliowy – zajmuje mało miejsca) oraz coś na czym będziemy mogli przycupnąć, gdy zmęczą nas szaleństwa pod główną sceną. W tej roli sprawdzi się nawet zwykły foliowy worek, a najlepiej kilka – ten umorusany w błocie wyrzucamy po użyciu (koniecznie do śmietnika!). Oczywiście nie ma sensu zabierać na teren festiwalu własnych napojów oraz jedzenia – zostaną one skonfiskowane przy wejściu (i nie mam tu na myśli napojów alkoholowych). To samo tyczy się wszystkich ostrych przedmiotów – dlatego nie wspomniałem wcześniej o parasolce. Zostawmy ją w domu i wybierzmy lekki, foliowy płaszcz przeciwdeszczowy – najlepiej w jakimś fikuśnym kolorze pod kolor naszych festiwalowych kaloszy;)

Mam nadzieję, że choć trochę doradziłem wam w kwestii festiwalowej wyprawki. Ufam, że letnia aura będzie nam w tym roku sprzyjać i cały ten „anty-deszczowy” asortyment nie będzie nam potrzebny. Do usłyszenia.